Ahoj! Ledwo był Nowy Rok a tu Walentynki zbliżają się nieubłaganie. Z tej okazji przychodzę do was z pomysłem na trochę ambitniejszy prezent ale za to pełen miłości! Album, bo o nim będzie mowa, przygotowałam dla ukochanego z okazji tego, że jesteśmy już razem ponad 2 lata.
MATERIAŁY
- Zdęcia
- Kolorowe papiery
- kalka techniczna
- Nożyk, linijka, nożyczki
- ołówek, czarny cienkopis, biały mazak do płyt
- sznurek lub mulina
- igła do muliny
- naklejki
- alfabety
- dodatki papierowe
- bindownica (opcjonalnie)
Ponad rok temu pokazywałam jak przygotowaćalbum z wakacji. Znajduje się tam instrukcja jak szyć strony. Tym razem trafiłam na ciekawy tutorial, z którego skorzystałam tworząc swój prezent. Zachęcam do obejrzenia :)
Okładkę przygotowałam z opakowania po ryżu. Wymiary większości stron mojego albumu to 15 x 10 cm czyli format standardowego zdjęcia.
WNĘTRZE
Niektóre strony poprzeplatałam z kalką techniczną, dzięki czemu mogłam na niej umieścić dopiski do zdjęć, dorysować coś lub nakleić dodatki.
Zapraszam do obejrzenia środka albumu i przyjrzeniu się detalom. :)
Jak się podobało? Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam. Mój luby powiedział, że takie albumy są najsłodszymi prezentami jakie dostaje - czyli sukces!
Pozostawiam was z Organizmami Pięknymi i ściskam mocno!
Hej, hej! Od początku tego roku zaczęłam prowadzić swój własny album Project Life i absolutnie się wkręciłam. O dużym albumie poopowiadam kiedy indziej ale dzisiaj chciałam napisać trochę o takim mniejszym (6 x 8 cali). Kupiłam go z myślą o umieszczaniu w nim rozkładówek z różnych dłuższych wyjazdów. Dzisiaj chciałam podzielić się pierwszą częścią czyli naszym majówkowym wyjazdem do Poznania.
Pocztówka koniecznie musiała się tutaj znaleźć ;)
No i tyle! :) Jak się podobało?
Na koniec dla zainteresowanych materiały, których użyłam - karty od Becky Higgins Notes & Things, Better Together, Currently i September Skies; album, karty, koszulki i naklejki z Familly Portraits, papier z We R (kolekcja Wildflower - robiłam też z niej te katki), papier od Sodalicious, wydrukowane karty od Sahin Designs, koszulki i ozdoby z Simple Stories.
Jeszcze tylko piosenka, która ostatnio stawia mnie na nogi rano jadąc do pracy i umila powroty do domu (: Trzymajcie się ciepło i do następnego razu!
Ahoj! Jak tam mija u was początek jesieni? Śląsk raczy nas przeplatanką ciepłych, słonecznych dni z mglistymi i deszczowymi. W dzisiejszy, pochmurny dzień chciałam podzielić się z wami albumem, który przygotowałam dla mamy z okazji jej urodzin.
Album jest raczej mały i oszczędny. Bazowałam na kartach 4" x 6" do Project Life, czyli o wymiarze standardowego zdjęcia (10 x 15 cm). Tym razem zamiast szyć strony połączyłam całość za pomocą kółek metalowych. Jest to prostszy sposób ale strony bardziej latają na boki.
Do środka użyłam zdjęć mamy samej oraz naszych wspólnych. Przed wywołaniem przygotowałam kolaże zdjęć w picassie - po 2 zdjęcia na jedną odbitkę. Dzięki temu zaoszczędziła na wydrukach oraz mogłam wykorzystać śliczne tła z kart. Dodatkowy frędzelek zrobiłam ze wstążek.
Zapraszam was teraz do obejrzenia paru stron z albumu :)
Jak się podobał? Mojej mamie bardzo! :)
Zostawiam was z Jetami i jesiennym wieczorem. Trzymajcie się ciepło i do następnego!
Ahoj! Jak dajecie sobie radę z jesienią? U nas ostatnio ciągle pada i jest zimno. Ciśnienie jest niskie co sprawia, że najchętniej leżałabym cały czas w łóżku ... (a zajęcia na 8:15, brrrrr...). W taki właśnie kolejny bury dzień przybywam do was z moim albumem wykonanym gdzieś pomiędzy jednym autocadowaniem a drugim w czasie wakacji (nie polecam zostawiać sobie projektów na wrzesień, naprawdę nie polecam).
Tego lata udało się nam zaatakować polskie morze. Pomimo temperatury wody naprawdę lubię nasz Bałtyk C: Ten szum fal ... śliczny piasek... miliony muszelek i jak wszędzie dobre kebaby. (Będąc cały tydzień nad morzem nie jedliśmy rybki ani razu ze względu na studencki, ograniczony budżet)
MATERIAŁY
W albumach fotograficznych oczywiście podstawą są zdjęciaoraz wszelkie drobne pamiątki, bilety, kartki itd. (w szczególności jeżeli nasza praca ma dotyczyć jakiegoś wydarzenia / podróży). Dla mnie podstawowymi elementami były fotografie wydrukowane w sklepie fotograficznym 10x15 cm oraz mniejsze przygotowane na komputerze w formie pdf'a i wydrukowane na domowej drukarce. Dzięki temu mogłam przygotować rozkładane panoramy oraz zdjęcia udające te zrobione w budce fotograficznej. Do bazy albumu użyłam papierów ze sklepu scrapuj.pl (głównie My Mind's Eye - Be Amazing oraz Color Hills - Lazy Moments). Na okładkę użyłam białą tekturę, materiału z Ikei oraz markera do tkanin. Do ozdabiania stron wykorzystałam taśmy papierowe - washi tapes oraz naklejki z literami i inne dodatki (widoczne na zdjęciu).Na koniec standard, bez którego nie obyłoby się nigdy - podkładka do cięcia, linijka, nożyk do tapet, klej w sztyfcie, klej Magic i nożyczki :)
PRZYGOTOWANIE BAZY
Poprzednie albumy składałam jako swobodne kartki z dziurkami (można je znaleźć pod tym tagiem) tym razem chciałam uzyskać bardziej smukły i delikatny efekt. Duże papiery do scrapbookingu (30 cm x 30 cm) pocięłam na pół a następnie zgięłam w połowie. Na każdej karcie na zagięciu wyznaczyłam sobie miejsce na 4 dziury potrzebne do zszycia albumu - zdjęcie poniżej.
Nie jestem jakimś mistrzem introligatorstwa - w zasadzie to był mój pierwszy raz kiedy "szyłam książkę" ale chciałam przedstawić wam swoją metodę na złożenie takiego albumu. W kminieniu pomogły mi zdjęcia z Google oraz doświadczenie taty, któremu czasem zdarza się złożyć lub naprawić książkę/zeszyt. Przygotowałam prostą grafikę instruującą zasadę zszywania. Żółta kartka jest pierwszą kartką, od której zaczyna się wszystko. Mam nadzieję, że grafika jest czytelna :)
Uwaga! Podczas zszywania bazy nie róbmy tego od razu na ścisk, ponieważ po wklejeniu wszystkiego co przygotowaliśmy do albumu może się on rozszerzyć nawet dwukrotnie. Moim pro tipem jest wsadzenie przygotowanych zdjęć do środka pomiędzy kartki aby móc określić grubość końcową i dopiero wtedy zszycie na ścisk.
OKŁADKA
Przygotowując album powinniśmy pamiętać, że pierwszą i ostatnią stronię przyklejamy do okładki. Naprawdę dobrze i profesjonalnie wygląda nasza praca jeżeli 2 i 3 stronę oraz 2 i 3 od końca stronę zostawimy pustą (tak jak w książkach) - widać to poniżej.
Z tektury wycięłam dwa prostokąty rozmiarem odpowiadające moim kartkom. Przyłożyłam je z jednej i drugiej strony albumu następnie prowizorycznie owinęłam to wszystko materiałem, żeby wiedzieć ile mniej więcej muszę go wyciąć. Pilnując żeby materiał się nie przesuwał rozkładamy z powrotem album i wyciągamy zszytą część - dzięki temu wiemy w którym miejscu należy przykleić tekturki. Wystający materiał zakładamy. (Polecam ściąć rogi żeby nie zakładało się aż tak dużo warstw - ja tego nie zrobiłam :( )
Sklejoną okładkę przyklejamy następnie do zewnętrznej karty (pierwszej i ostatniej) albumu. Pilnujemy, żeby klej rozprowadził się równomiernie. Przyciskamy nasz album ciężkimi książkami i pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia kleju.
Teraz pozostaje nam tylko uzupełnić album zdjęciami i innymi drobiazgami jeżeli nie zrobiliśmy tego wcześniej. I koniec! Zrobiliśmy nasz własnoręczny album ze zdjęciami! :)
Poniżej kilka zdjęć z wnętrza albumu.
No i przebiliśmy się przez jednego z dłuższych postów w mojej karierze blogowania :p Mam nadzieję, że może komuś pomogłam albo zachęciłam do wykonania swojego albumu. Jest to też bardzo dobry pomysł na prezent dla jakiejś bliskiej nam osoby.
Proszę dajcie mi znać w komentarzach czy tutorial był czytelny - w szczególności te schematy :p Cały czas uczę się jak dobrze przekazywać to co chcę wytłumaczyć. Staram się stosować różne formy - zdjęcia, rysunki, grafiki, nawet jeden filmik mam już na swoim koncie i mam nadzieję, że będzie mi to wychodzić coraz lepiej. C:
Ufff... wreszcie koniec. Pisałam tego posta chyba z 2 tygodnie, bo ciągle coś mi przeszkadzało. :c Na koniec zostawiam was z moją najświeższą zajawką, która ostatnio nie opuszcza mnie ani na krok. Swingu i electro swingu mogę ostatnio słuchać dniami i nocami.
No to papa! Do zobaczenia za niedługo, obiecuję ;)